Podczas klęski żywiołowej, która dotknęła nasze tereny w zeszłym miesiącu wielu młodych ludzi ruszyło z pomocą. Zakasali rękawy i szli do miejsc szczególnie dotkniętych przez powódź. Ich pomoc polegała głównie na pracy fizycznej, ale musieli także wykazać się determinacją i umiejętnością dobrej organizacji. Swoją postawą dodawali otuchy i zachęcali innych do działania.
Przeprowadziliśmy wywiad z druhną Natalią, która była zaangażowana w działania podczas powodzi i podzieliła się z nami swoimi doświadczeniami.
Jak wyglądały podejmowane przez was działania?
Jeszcze w sobotę, przed największą falą powodziową, wraz z kadrą ZDZP „Enigma” pomagaliśmy przygotowując herbatę dla powodzian w Łące Prudnickiej oraz pakowaliśmy worki z piaskiem w Jarnołtówku. Następne, według możliwości, niektórzy pakowali worki też w Prudniku. Parę dni później sprzątaliśmy ośrodek pomocy społecznej i dzienny dom pobytu „Senior+” w Głuchołazach. Pomagaliśmy też sprzątając w Prudniku oraz rozdawaliśmy dary dla powodzian, które przyjechały do nas z różnych części Polski.
Skąd wiedzieliście gdzie potrzebna jest pomoc?
Wszystkie informacje co do potrzeby pomocy otrzymywaliśmy na grupie od naszego komendanta. Podczas alarmowej zbiórki kadry w sobotę, wspólnie szukaliśmy miejsc, w których były potrzebne dodatkowe pary rąk do pracy. Kontaktowaliśmy się z lokalnymi służbami oraz instytucjami. To właśnie od nich otrzymywaliśmy późniejsze instrukcje gdzie jesteśmy potrzebni.
Dlaczego zdecydowałaś się działać podczas powodzi?
Przede wszystkim wiedziałam, że nie mogę siedzieć bezczynnie, gdy tyle osób potrzebuje pomocy. Harcerstwo wypracowało we mnie pewne wartości, których trzymam się w życiu. Służba jest jedną z nich. Po mimo tej trudnej sytuacji, pomagałam z chęcią mając obok siebie ludzi, którzy również zaangażowali się w niesienie pomocy powodzianom.
Dziękujemy dh. Natalii za udzielenie wywiadu i gratulujemy postawy wobec potrzeby służby.
